Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paradoks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paradoks. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 marca 2016

Paradoks

Pokój.
Cztery białe ściany.
Jedno okno, przez które wpadało do pomieszczenia niewiele światła.
Czarny karnisz i niebieska firana
Na środku krzesło.
Brązowe.
A na nim Ja.
Mała i bezbronna.
Uwięziona.
Osłabiona.
Ściana, a na niej krwiste litery.
"Niechciana", "porzucona" ," wykorzystana", "zgwałcona emocjonalnie"
Niewiele mogłam z tego zrozumieć.
Chciałam się wydostać, lecz im bardziej się wyrywałam tym bardziej krzesło mnie zatrzymywało.
"Oddana", "Samotna", "znienawidzona", " głupia"
-Przestań! - krzyczałam - dlaczego mi to robisz?- nie rozumiałam
Odpowiedź nie nadchodziła, a ja co raz bardziej zatapiałam się w mroku.
Umierałam.
Obojętniałam.
Zapominałam.

Pokój.
Cztery czarne ściany.
Jedno okno, przez które wpadało do pomieszczeni dużo światła.
Biały karnisz i fioletowa firana.
Na środku krzesło.
Miodowe.
A na nim Ty.
Duży i uzbrojony.
Wolny.
Silny.
Ściana, a na niej krwiste litery.
"Chciany","Kolekcjoner" ,"Wykorzystywacz" , "Gwałciciel emocjonalny"
Wiele z tego rozumiałeś.
Chciałeś tam pozostać, i wcale nie walczyłeś o przetrwanie. Krzesło ani trochę Cię nie zatrzymywało.
"Niewierny" , " Nie samotny ", "pokochany", "mądry"
- Pisz dalej ! - wykrzyczałeś - lubię na Ciebie patrzeć, gdy Cię nie słyszę. - rozumiał.
Odpowiedź nie nadchodziła, bo nie była w stanie zapisać ani jednego słowa.
Odradzałeś się.
Uzależniałeś.
Pamiętałeś.

Wtedy kiedy ja umierałam emocjonalnie, ty się we mnie zakochiwałeś.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka